Część 2 Na początku motocykliści próbowali się śmiać. Pełna historia
To była duma.
Ale duma brzmi inaczej, gdy strach się do niej dostanie.
Wielki motocyklista w alejce kopnął laskę swoim butem i uśmiechnął się do kabiny, jakby nadal mógł zmusić pokój z powrotem do wersji, w której to było zabawne.
Potem zasłoniły się okna.
Nie z pogodą.

Z pojazdami.
Dwa czarne SUV zwinięte do widoku poza szarym światłem dziennym, powolne i dokładne, zatrzymujące się tak czysto, że wyglądało na przećwiczone. Żadnych syren. Bez piszczenia opon. Tylko taki rodzaj przybycia, który mówi, że nikt w środku nie będzie miał większego znaczenia niż osoba czekająca.
Śmiechy motocyklistów padły w kawałkach.
Jeden człowiek przy ladzie obrócił się w stronę okien. Inny przestał się uśmiechać. Wielki motocyklista w końcu wyglądał na niepewnego, który siedział źle na jego twarzy.
Staruszek wciąż nie wstał.
Usiadł w mokrej budce, jedna ręka spoczywała na stole, druga trzymała małe czarne urządzenie, jakby stłuczone szkło i rozlana woda należały do kogoś innego niż scena.
Potem drzwi do baru się otworzyły.
Nie szybko. Nie dramatyzujesz. Gorzej.
Kontrolowane.
Dwóch mężczyzn w ciemnych płaszczach weszło pierwszy, raz zeskanował pokój, a potem odszedł.
Trzeci mężczyzna przyszedł z czymś owiniętym w ciemną skórę.
Długo. Wypolerowany. Znajoma.
Laska.
Nie ten na parkiecie.
Drugi.
Świetnie. Cięższy. Silver-capped.
Staruszek w końcu spojrzał na motocyklistę, który złapał pierwszą laskę.
Powiedział, że popełniłeś jeden błąd.
Jego głos nigdy nie wzrósł.
Myślałaś, że to noszę, bo potrzebowałem pomocy w chodzeniu.
Nikt się nie ruszał.
Wielki motocyklista zaciska twarz. Kim ty do cholery jesteś?
Staruszek zabrał srebrzystą trzcinę człowiekowi, który ją przyniósł i podniósł się do stóp bez najmniejszych oznak słabości.
Wtedy pokój zrozumiał wszystko naraz.
Pierwsza laska nie była wsparciem.
To była cierpliwość.
Staruszek raz spojrzał w dół na drewnianą laskę leżącą w alejce koło bagażnika motocyklowego.
A potem na niego.
Poprosiłem o pięć sekund, a on delikatnie powiedział. {C: $aaccff} Tłumaczenie: Użyłeś ich wszystkich.
I tylko wtedy największy motocyklista w pokoju zauważył co zostało wygrawerowane w srebrze na trzcinie:
Federalna pieczęć.